Droga S3 Polkowice – Lubin cały czas czeka na budowę. W czerwcu przetarg
Kiedy pojedziemy całą trasą S3 Świnoujście – Lubawka? Według rządowych obietnic to 2023/2024 r. Oby budowę jej ostatnich fragmentów Szczecin - Świnoujście i Bolków - Lubawka ominęły problemy jak na S3 Polkowice - Lubin. Zdjęcia: GDDKIA

Do końca czerwca drogowcy zamierzają ogłosić przetarg na dokończenie brakującego fragmentu drogi ekspresowej S3 w województwie dolnośląskim. To ponad 14 kilometrowy fragment trasy S3 z Polkowic do Lubina, którego plac budowy opuściła włoska firma Salini. Od kwietnia droga przez Zagłębie Miedziowe nie ma wykonawcy.

- Kontynuujemy inwestycje, na których rozwiązaliśmy umowy i szukamy nowych wykonawców – zapewnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Niestety kierowcy stojący w korkach narzekają na tempo tych przygotowań.

Droga ekspresowa S3 z województwa lubuskiego przez Zagłębie Miedziowe i połączenie z autostradą A4 na wysokości Legnicy do Bolkowa miała być gotowa jeszcze w ubiegłym roku. Oddane do ruchu odcinki pozwalają ominąć Lubin i ułatwiają połączenie z autostradą A4. Niestety, wąskie gardło pomiędzy Polkowicami i Lubinem, gdzie trasa S3 miała mieć po trzy pasy ruchu w każdym kierunku, nie pozwala na płynną jazdę ekspresówką i nadal tworzą się korki.

S3 Polkowice – Lubin w 2020 r. pod znakiem zapytania. Kiedy pojedziemy trasą S3 nad morze i w góry?

Do tej pory na trasie S3 Polkowice – Lubin uruchomiono jedynie fragmenty węzłów „granicznych” – Lubin Północ i Kaźmierzów. Od grudnia ubiegłego roku kierowcy jadący do Polkowic korzystają z krótkiego odcinka jezdni lewej S3 oraz części węzła Polkowice. Planowane na początek 2019 r. przełożenie ruchu na jedną jezdnię pomiędzy węzłami Lubin Północ, a Polkowice okazało się już ponad siły włoskiego wykonawcy. Do oddania trasy, konieczne jest zrealizowanie jeszcze około 25 procent prac. Ostatecznie w kwietniu br. GDDKIA wypowiedziała umowę i naliczyła kary.

Niestety od tego czasu nadal nie wiemy kto dokończy budowę pechowego odcinka S3-ki. Nawet jeżeli przetarg ruszy w czerwcu i sprawnie uda się wybrać nowego wykonawcę to i tak poczekamy na niego co najmniej do przyszłego roku…

- Musimy zachować zasadę konkurencyjności, aby nie utracić tego dofinansowania unijnego. Staramy się, aby jeszcze w tym roku można było podpisać umowę i następnie przystąpić do prac – zapewnia Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA.

 

 

 

ZOBACZ PODOBNE

KOMENTARZE

Volvo
2019-06-17 08:38
Stachu, co racja, to racja. Z tym tylko, że oczywiście nie miałem na myśli tego, aby dopłacać Włochom ile tylko zechcą. Byłoby to otwarciem bramy dla innych firm, dla podobnych roszczeń. Istnieje jeszcze ryzyko handlowe, z którego Włochów nikt nie zwolnił. Rzecz jednak w rozsądnym kompromisie. To ważne, bowiem to nie jest tylko ich sprawa, ale przede wszystkim nasza, bo nasze drogi, i za nasze pieniądze. Jedno jest pewne - tanie mięso psy jedzą. Czas skończyć z najtańszymi ofertami, bo - jak widać - te są najczęściej najdroższe. Paradoks - nas na „taką taniochę” nie stać. Pozdrawiam.
Misiek
2019-06-16 15:59
do V78 masz niestety racje pisiory nie dadzą rady tego projektu ukończyć to nie PO ci przynajmniej zbudowali setki kilometrów dróg a Pis tylko drzewa wycina w całej Polsce .
Stach
2019-06-15 20:30
volvo! Jak takie dogadywanie się z Salini będzie przyjęte przez firmy które podpisały umowę i rozpoczęły realizację kontraktów w tym samym czasie. I zdążyły już prawie rok temu oddać odcinki od A4 do Lubin Północ. A Włosi jakoś nie mogli i im materiały podrożały. Jak zastosowały zasadę obniżenia ceny poniżej kosztów to ich sprawa. I jeśli nie realizują umowy to słusznie je zerwano. Jak czytam to problemy finansowe maja z reguły firmy włoskie.
Volvo
2019-06-15 10:26
Czy ktoś rozsądny ma wątpliwości co do tego, że koszty materiałów i wynagrodzenia znacznie wzrosły przez te lata? Jeśli ma wątpliwości, to czym prędzej do lekarza, a jeśli nie ma - to trzeba by pomyśleć i porozumieć się z wykonawcami. Zrywanie umów nie spowoduje przecież tego, że nowy wykonawca zrobi to taniej - wręcz przeciwnie na pewno drożej. Kary umowne nie pokryją różnicy. Pozostają koszty przerzucane na ludzi, czyli koszty społeczne związane z kilkuletnimi opóźnieniami. Tak to jest jak polityka dominuje nad biznesem. Ale to już wszystko było i co? Żadnej nauczki?
V78
2019-06-14 15:23
Oj tępe pisiory przerasta was to wszystko z wyjątkiem wycinania drzew

TWÓJ KOMENTARZ

Twój podpis:
Twój komentarz: