• Facebook - conadrogach
Olbrzymie korki na A4 pod Wrocławiem

Tradycyjnie, jak co weekend kierowcy jadący autostradą A4 na trasie Legnica - Wrocław - Opole muszą uzbroić się w cierpliwość. - Dzisiaj o godzinie 14-15 autostrada stoi już od węzła Pietrzykowice, długo przed zjazdem na autostradową obwodnicę Wrocławia A8 - informują kierowcy. Z każdą godziną korek będzie się wydłużał, bo opłaty pobierane są w większości przypadków manualnie a i jeden z pasów A4 jest w remoncie. Kierowcom sugerujemy wybór alternatywnych tras.

Zapowiada się, że ten weekend będzie kolejnym, który kierowcy spędzą w korku na odcinku A4 w okolicach Wrocławia. Dzisiaj, wczesnym popołudniem gigantyczne korki tworzą się już na wysokości węzła Pietrzykowice, kilkanaście kilometrów przed węzłem Bielany Wrocławskie i bramkami wjazdowymi na płatny odcinek A4. W ubiegłe weekendy korek rozładował się dopiero w nocy, około 2-3 godziny.

Drogowcy zalecają objazdy. Kierowcy podróżujący w kierunku Opola, Katowic powinni skorzystać z drogi krajowej nr 94 na Brzeg i Opole. Na autostradę A4 można wrócić na  węźle Dąbrówka - tu jednak również trzeba liczyć się z kilkunasto-minutowym postojem na bramkach. Korek na A4 można ominąć także od południa, jadąc drogami w kierunku Magnic, Żórawiny i wjechać na A4 ponownie na węźle Wojkowice.

Jak widać obecny system poboru opłat na autostradach nie zdaje egzaminu. Przy autostradowych bramkach powstają gigantyczne korki paraliżujące ruch. – Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju wiosną tego roku podjęło decyzję o nie rozbudowywaniu manualnego systemu poboru opłat na autostradach zarządzanych przez GDDKiA. Chcemy by od 2017 roku dla samochodów osobowych obowiązywał w Polsce nowoczesny elektroniczny system poboru opłat. Jeszcze w tym roku, wspólnie z GDDKiA, przygotowane zostaną założenia dotyczące elektronicznego systemu. W 2015 roku przeprowadzimy przetarg, który wyłoni wykonawcę elektronicznego systemu. Oznacza to, że do chwili uruchomienia nowego systemu kierowcy aut osobowych nie zapłacą za podróż nowo budowanymi odcinkami autostrad – informuje Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.

Co ciekawe, według ekspertów z firmy doradczej Deloitte, która razem z targeo.pl przygotowała "Raport o korkach w 7 największych miastach Polski", czas spędzony w korkach nie jest wykorzystany produktywnie, gdyż można byłoby go poświęcić na pracę lub odpoczynek. Z ekonomicznego punktu widzenia jest to więc strata, której rozmiar można oszacować jako koszt utraconych korzyści. Pracujący w 7 miastach Polski – Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Poznaniu i Gdańsku – stracili w korkach w 2011 r. średnio 13,6 mln zł dziennie. Miesięcznie jest to kwota 299 mln zł.

ZOBACZ PODOBNE

TWÓJ KOMENTARZ

Twój podpis:
Twój komentarz: